13 sty 2012

Obsługa minimalizmu.

Minimalizm kontra książki.

Źródło: projektowaniewnetrz.eu/akademia/minimalizm/Jeśli nie wiesz czym jest minimalizm, powiem Ci w skrócie, że jest to życie z jak najmniejszą ilością rzeczy. Nie posiadanie niczego niepotrzebnego. “Najwięksi” minimaliści mówią, że można żyć posiadając 50 przedmiotów, inni że 100 – ja nie do końca się z tym zgadzam. Co do samego minimalizmu ,na blogu pojawi się kilka innych artykułów, które będą dokładniej opisywać czym jest, a także czym nie jest – według mnie minimalizm.

Dziś siedząc w pokoju i zastanawiając się, jakim jestem minimalistą, zrozumiałem, że nigdy nie będę “książkowym” przykładem minimalisty. Wszystko przez moje podejście do książek. Nie jestem strasznym książkofilem, ale dla mnie książka, to papierowy przedmiot, wewnątrz którego znajduje się bezcenna dla mnie wiedza. Stoją tak niepozornie na półkach w moim pokoju, wystarczy mi popatrzeć na ich obwolutę, żeby przypomnieć sobie, czego dzięki tej książce się nauczyłem. Bawię się w taki trening pamięci, wybieram jedną z kilku półek i od prawej strony tytułami obwolut staram sobie przypomnieć o czym była ta książka, jej kolejne rozdziały, jak wyglądały kartki, jaka była użyta czcionka – jestem wzrokowcem. Co mi to daje? Przede wszystkim dzięki temu pamiętam, o czym były kolejne książki, nie czytam ich tylko po to, żeby odhaczyć kolejną z “obowiązkowych i polecanych” lektur. Kupuję książki, które są polecane, które uważam, że mogą coś wnieść do mojego życia, które są warte swojej ceny.

Zapewne kilka osób powie mi, że minimalistą można być – kupując sobie jakiś tablet i na nim czytać kolejne książki. Dla mnie w ogóle nie przemawia ten styl, owszem mam kilka e-boków na komputerze, wszystkie przeczytałem, jednak to nie to samo co książka. Wiem, że nawet z ekonomicznego punktu widzenia książka papierowa to awangarda, ale moim zdaniem są rzeczy, na których można i trzeba oszczędzać – książka do nich nie należy. Stale staram się powiększać prywatną biblioteczkę, jednocześnie poszerzając swoją wiedzę na różne tematy. I wiem, że książki będę kupował jeszcze przez długi czas, ponieważ nie przeczytałem, i nie mam w swojej bibliotece nawet 10% książek z “Tajnej listy”.

Stara bibliotekaPoza tym, patrząc w tył, cofając się do naszych szlacheckich korzeni – największe polskie rody posiadały swoje archiwa i biblioteki. Dzięki części tych archiwów, która przetrwała do dziś, możemy odtwarzać historię. Archiwa rodowe były oznaką majętności rodziny i jej wpływów. Dziś również, oglądając różne filmy, czy wywiady z znanymi ludźmi biznesu (w ich domach) często dostrzegam fantastyczne i ogromne biblioteki w tle. Dużo z nich przechodzi z pokolenia na pokolenia jako część spadku… Wiem już, dlaczego duże biblioteki są tak ważne – oczywiście jeśli książki w nich trzymane są czytane. Jeśli przeczytasz tyle książek, tak jak zrobili to dziadkowie, a następnie spacerując tą bibloteką przeglądasz obwoluty, przypominasz sobie kolejne treści książek – poszerzasz swój konspekt. Wiem, że w mojej biblioteczce będą książki, dzięki którym moje dzieci (może w przyszłości), będą mogły patrzeć na świat oczami zdobywcy, a nie konsumenta.

„Biedni mają duże telewizory, bogaci –duże biblioteki.”

-Jim Rohn

Kanał RSS komentarzy Adres TrackBack

Zostaw komentarz

Możesz używać następujące tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>