16 sty 2012

O oszczędzaniu słów kilka.

Oszczędzaj jak średniowieczni magnaci.

Tytuł tego artykułu brzmi kusząco, prawda? O tym jak „oszczędzali” książęta i królowie w średniowieczu dowiesz się nie tylko z naukowych opracowań tematu, ale również z bajek i opowiadań dla dzieci. Każdy mądry król zawsze gromadził w skarbcu więcej złota, niż go wydawał. Bardzo prosta metoda mogła doprowadzić do wzrostu zamożności kraju, którego król był przedsiębiorczy i nie musiał nakładać coraz większych podatków na swoich poddanych. Czytając takie historie łapie się za głowę i powtarzam w myślach „historia lubi się powtarzać”. Niestety obecnie w Polsce nie ma ani mądrego króla, ani mądrych doradców królewskich, więc nasze Państwo bogate nie będzie. Przecież wolimy kłócić się o to, czy recepty powinny być takie, czy inne. Tracą aptekarze, lekarze i pacjenci, król się cieszy, bo zajął głowy swoich poddanych niepotrzebnymi problemami i może skupić się na degustowaniu życia w zaciszu swoich komnat pałacowych.

Przepraszam za małą dygresję. Wracam do tematu, oczywiście chodzi mi o oszczędzanie lokowane w surowcach. Podobnie jak każda inna forma oszczędzania ma swoje plusy i minusy, możemy to także robić na kilka sposobów.

Jednym z popularniejszych sposobów oszczędzania w surowce, jest lokowanie swoich pieniędzy w fundusze inwestycyjne. Kupując jednak jednostki danego funduszu zwróć uwagę na to, gdzie fundusz inwestuje twoje pieniądze. Najczęściej fundusze nie kupują bezpośrednio surowców, większość funduszy 90% swojego kapitału inwestuje w firmy związane mniej lub więcej z wydobywaniem surowców – więc są to w zasadzie fundusze akcji, a nie surowców. Jakie są tego konsekwencje? Czynnikiem ważniejszym od kursu danego surowca są notowania poszczególnych spółek, a więc podczas giełdowych spadków, twoje pieniądze nie są do końca bezpieczne. Plusem takiego rozwiązanie jest płynność twoich aktywów, jeżeli uznasz, że zysk cię satysfakcjonuje, składasz dyspozycję sprzedaży i po kilku dniach pieniądze masz na koncie.

Innym ze sposobów oszczędzania jest kupowanie „żywego kruszcu”, czyli zakup bezpośrednio złota, srebra, platyny, itp. W brew pozorom nie jest to takie trudne. Wystarczy w Internecie znaleźć interesującą nas ofertę, zakupić surowiec i już jest nasz.

Na co warto zwrócić uwagę?
Przede wszystkim cena całkowita. Jako że inwestuję w monety srebrne posłużę się tematem, który jest mi bliski. Cena całkowita to koszt monety + wysyłka. Możemy dziś znaleźć okazje – moneta lokacyjna 1 Oz. Za 120 PLN, ale okazuje się potem, że koszt przesyłki „niby ubezpieczonej” wynosi 35 złotych. W rezultacie za monetę płacimy 155 złotych, co już taką wspaniałą okazją nie jest.

Teraz rynkowa wartość srebra to ~ 104,60 PLN, sprawdzałem dziś ceny srebrnych monet – najtańszą jaką znalazłem to „Srebrny Wiedeński Filharmonik” w sklepie denarius.pl. Moneta kosztuje 135 złotych, a koszt wysyłki Pocztą Polską (przesyłka ubezpieczona) – 6 złotych. Co daje nam całkowity koszt inwestycji 141 złotych. Dodam tylko, że cena srebra jest prawie połowę niższa od szczytu wyceny srebra, który przypadał na marzec 2011 – srebro kosztowało wtedy ~ 169,30 PLN.

Notowania srebra dokonywane są w dolarach, w Polsce więc na cenę srebra składają się kurs srebra plus kurs dolara, co przy mocnym dolarze jest dla nas niekorzystne.

Cena monety różni się od wartości rynkowej, ponieważ musimy dodać koszty mennicze, pośredników, itp. Rynek robi swoje, chyba, że posiadamy własną kopalnię srebra. Srebro nie jest oczywiście jedynym surowce, ale jako że sam w ten sposób lokuję część pieniędzy, po prostu “czuję” ten temat.

“Kto nie ma srebra ani miedzi, płaci tym, na czym siedzi.”

- Anonim

Kanał RSS komentarzy Adres TrackBack

Zostaw komentarz

Możesz używać następujące tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>