17 sty 2012

Obsługa minimalizmu.

Minimalizm kontra biznes.

Wiesz jaki mam stosunek do książek, przez to nigdy nie będę mógł powiedzieć o sobie – „przykładny minimalista”. Dziś na celownik biorę kolejną sprawę, którą trudno mi pominąć. Chodzi mianowicie o biznes. Jeśli myślisz o wolności finansowej i osobistej, ciężko będzie osiągnąć to jedynie pracą na etacie. Sam również działam w swoim małym biznesie, który wymaga ode mnie zgromadzenia sporej ilości „niepotrzebnych” przedmiotów. Wpadłem na to, kiedy pisałem wpis o książkach. Bo faktycznie mam tyle gratów, że cześć rzeczy musiałem schować do magazynu, ponieważ nie mam już na to wszystko miejsca w pokoju. Zresztą po co mi nagłośnienie o mocy 300 Wat, zamek dmuchany do skakania i tym podobne rzeczy w pokoju. Są to jednak MOJE graty, bez których mój biznes nie mógłby funkcjonować.

Zastanawiam się jak podchodzą do tego inni minimaliści, może nie mają swoich firm, a pracują głównie na etatach w dużych korporacjach. Może firmowych rzeczy nie „wliczają” do posiadanych przez siebie przedmiotów. Skłonny jestem się przychylić do pierwszego przykładu, ponieważ na jednym z „minimalistycznych blogów” natrafiłem na post odnośnie samochodu. Jest tam opisane, że może faktycznie lepiej nie mieć samochodu, a do pracy dojeżdżać rowerem. Pisząca to osoba pewnie mieszka gdzieś w centrum miasta, a do pracy ma max kilka kilometrów. Nawet jeśli tak, zastanawiam się jak można tak funkcjonować, jeśli np. chce się odwiedzić rodzinę albo znajomych, mieszkających dalej. Jedziesz pociągiem 5x dłużej niż samochodem, potem bierzesz spod dworca taksówkę i do znajomych? W ogóle nie widzę tego, szanuje swój czas, więc samochód zacząłem uważać za jedną niezbędnych rzeczy. No i do pracy raczej nie mógłbym dojeżdżać rowerem, bo trasy Śląsk – Warszawa, Warszawa – Śląsk raczej w jeden dzień bym nie pokonał.

Tak więc, widocznie będę musiał podzielić posiadane przeze mnie przedmioty na osobiste, do pracy, itp. Być może mieliście podobny problem i jakoś inaczej go rozwiązaliście? Każdy pomysł będzie na wagę złota, zapraszam do dyskusji w komentarzach. A właśnie, jeśli czytasz mojego bloga, będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś komentarz, będę miał większą motywację, żeby pisać dalej. Póki co widzę, że piszę tylko dla siebie, też ma to swój urok.

Tak więc po książkach, mój biznes wyklucza mnie z grona szanownych minimalistów. Jednak bardzo podoba mi się ta idea, więc dziś i jutro będę robił przegląd i selekcję wszystkich swoich rzeczy. Zobaczymy co z tego wyjdzie.

„Najcenniejszych rzeczy w życiu nie nabywa się za pieniądze.”

- Albert Einstein

Kanał RSS komentarzy Adres TrackBack

Zostaw komentarz

Możesz używać następujące tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>